Przyszedł czas na to by przewietrzyć stare "szuflady". W podstawówce z wielkim zapałem tworzyłem co czego z pewnością nie można nazwać poezją, no może ewentualnie wierszoklectwem(kalectwem). Co chwilę przypominają mi się wersy które siedziały gdzieś w duszy sfrustrowanego chłopaka. A wrzucę kilka fragmentów, tak dla potomności.
Ludzie porażeni miłością
Bredzą, błądzą, wariują.
Ludzie trafieni strzałą Amora
Nieszczęśliwie się zakochują.
Ludzie, którzy miłość poznali
Cierpią.
Ludzie, którzy na miłość czekają
Łakną.
Ludzie obojętni
Żyją chwilą, patrzą w słońce,
Cierpią rzadko, nie chorują,
Nie znają bólu i …
Nie istnieją.
czwartek, 15 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz